wersja kontrastowa
rozmiar tekstu
Dziś jest sobota, 22 luty 2020 23:30:47
Jesteś tutaj: Aktualności >

Pierwszą wędkę dostałem od taty

Dane Urzędu

Urząd Gminy w Pruszczu
ul. Główna 33
86 - 120 Pruszcz
tel.52 562 43 00
e-mail: pruszcz@pruszcz.pl

Punkt informacyjno-podawczy Tel. 52 562 43 05


Nr konta bankowego:
Bank Spółdzielczy w Pruszczu
33 8170 0008 0000 0550 2000 0010

Wydział Komunikacji Starostwa - pokój nr 4,  Tel. 52 5683 233

Godziny pracy Urzędu od 01.01.2015
poniedziałek     7:15 - 15:15
wtorek             7:15 - 17:00
środa               7:15 - 15:15
czwartek          7:15 - 15:15
piątek              7:15  - 13:30

więcej informacji

03 luty 2020 14:37 Pierwszą wędkę dostałem od taty

Pierwszą wędkę dostałem od taty


Krystian Walaszek ma 21 lat, od dziecka mieszka w Serocku. Jego pasją jest wędkarstwo. – Pamiętam, jak pierwszy raz przyszedłem z mamą nad jezioro Księże do mojego taty, który wędkował. Doszedłem do wniosku, że to, co robi, może być piękne i fascynujące – mówi

W Serocku ukończył szkołę podstawową i gimnazjum. Dalej uczył się w Koronowie, w zawodzie technik mechanik. Pracował w bydgoskim Stomilu, a dziś w miejscowej firmie Karwasz. Jest lektorem w kościele parafialnym. Lubi wędkowanie.

Krzysztof Pardo: Kto zaraził cię miłością do wędkowania?

Krystian Walaszek: Mój ojciec. Miałem wówczas 10 lat. Pamiętam pierwsze wędkowanie, pierwsze trzymanie wędki. Pierwsza zdobycz może nie była duża, ale byłem bardzo z tego powodu szczęśliwy. Pierwszą wędkę dostałem od taty. Bardzo długo na nią łowiłem, do momentu aż kupiłem sobie własną.

Wędkowanie to pasja?

– Tak, za każdym razem, gdy wybieram się nad jezioro, to nie wiem, co złowię. Pamiętam, jak pierwszy raz przyszedłem z mamą nad jezioro Księże do mojego taty, który wędkował. Doszedłem do wniosku, że to, co robi może być piękne i fascynujące. A nawet czy w ogóle coś da się złowić. Różnie to bywa. Za każdym razem, gdy wędkuję, jestem jakby inaczej zadowolony i szczęśliwy. Raz jest tak, że złowi się dużą rybę i jest się czym pochwalić, a innym razem nic się nie złowi, ale nie można się poddawać. Warto chodzić na ryby, choćby po to żeby spędzić czas na świeżym powietrzu, na łonie natury i odpocząć sobie po pracy i od codziennych obowiązków.

Wędkowanie to coś pięknego, to trzeba poczuć, przeżyć na własnej skórze. To hobby bardzo mnie uspokaja i odpręża.

Do jakiego koła PZW należysz? Słyszałem, że jesteś w zarządzie?

– Należę do koła nr 120 w Serocku od roku 2009. Tak jestem w zarządzie naszego koła, pełnię funkcję wiceprezesa od roku 2016. Mogę się pochwalić tym, że w 2016 roku otrzymałem medal „Za zasługi w rozwoju wędkarstwa”, z czego jestem dumny.

Wiele razy byłem doceniany za pracę na rzecz naszego koła i łowiska. Dużą zasługę, jeśli chodzi o moją pracę społeczną, ma nasz wieloletni prezes Kazimierz Krzemkowski, który wprowadził mnie w arkana działalności koła wędkarskiego.

Twoja ryba życia?

– Szczupak. Złowiłem go na jeziorze Zamkowe jesienną porą na seledynową gumę. Ważył 6,20 kg. Mam na swoim koncie złowione również inne gatunki ryb. Dużo by tu opowiadać. Ale jest się czym pochwalić, i to jest budujące.

Na jakich akwenach wędkujesz?

– Z reguły na wodach spokojnych, małych jeziorach, niezbyt głębokich. Lubię wędkować na jeziorach, wokół których rosną drzewa, jest cisza i spokój. Łowię na jeziorze Księże, Zamkowym, Szukaj, Piaseczno, Nowy Jasiniec czy Małe Łąkie.

Zdarza ci się łowić nocą?

– Szczerze mówiąc, rzadko. Nie lubię łowić w nocy. Wychodzę z założenia, że noc jest do spania, a dzień do łowienia. W nocy łowiłem kilka razy, gdy ktoś z rodziny lub znajomych wyciągnął mnie.

Myślałeś kiedyś o wędkowaniu na morzu, np. na dorsza?

– Myślałem, ale nigdy do tej pory nie było okazji. Takie wędkowanie na morzu kosztuje: sprzęt, ubranie, akcesoria, wędki. To wszystko ma swoją cenę. Obawiam się trochę choroby na morzu, podobno na morzu hula.

Jakie zanęty stosujesz na ryby?

– Jest tego dużo. Jeśli chodzi o łowienie ryb spokojnego żeru, np. karp, lin, karaś, leszcz, stosuję zanęty Dragona. Jeśli natomiast chodzi o łowienie ryb drapieżnych, np. okoń, szczupak, sandacz, używam akcesoriów Jaxona. Wszystko zależy od tego, na jaki gatunek ryb się nastawiam. Oczywiście wszystkiego nie mogę zdradzić, bo każdy z wędkarzy ma swoje tajemnice.

Przynosisz złowione ryby do domu i co?

– Gdy wracam z połowów do domu, gdy oczywiście uda się coś złowić, to osobiście biorę się za skrobanie ryb. Ponieważ prawdziwy wędkarz nie tylko łowi ryby, ale także musi je oskrobać. Oskrobane zanoszę do domu, filetuję je, przygotowuję do dalszego etapu. Tak przygotowane moja mama smaży bądź piecze. Z reguły ryby złowione przeze mnie przygotowuje mama, jej dania są przepyszne.

Wędkowanie to drogie hobby?

– Oj tak. Najmniejsze rzeczy, takie podstawowe, już kosztują dosyć dużo. Pamiętam, jak zaczynałem wędkować, wtedy było tańszym hobby niż obecnie. Teraz artykułów wędkarskich jest mnóstwo, jest w czym wybierać, ale to wszystko ma swoją cenę.

Co myślisz o stanie czystości naszych wód?

– Niestety w wielu jeziorach mamy problem z czystością wód. Mieszkam niedaleko jeziora i jest ich kilka w pobliżu. Na przykład jezioro Księże jest bardzo zanieczyszczone i z tego powodu jest mi przykro.

Ludzie nie dbają o środowisko, w którym żyją.

– Nie dbają odpowiednio. Nie doceniają, jaka natura jest piękna, i sami ją niszczą.

Jakie masz marzenie jako wędkarz na ten rozpoczęty właśnie rok?

– Hmmm, żeby złowić rybę życia większą niż dotychczas. Częściej wędkować z tatą i bratem. Marzy mi się, aby nasze jeziora i teren wokół nich był czysty, uporządkowany. My, wędkarze, organizujemy różne akcje i staramy się utrzymać jako taki porządek.

Czy udało ci się namówić kogoś z młodego pokolenia do wędkowania?

– Do tej pory jeszcze nie udało mi się, ale mam ogromną nadzieję, że w przyszłości moje dzieci też będą wędkowały tak jak ja. Bardzo bym się z tego ucieszył, to byłoby cudowne.

Jest czas na inne hobby?

– Oczywiście. Trzeba tylko ten wolny czas odpowiednio rozdysponować i zaplanować. Osobiście powtarzam innym, że musi być czas na inne hobby, człowiek nie może mieć tylko jednej pasji. Mam dziewczynę, ma na imię Weronika i to jej poświęcam najwięcej czasu. Bardzo ją kocham. Uważam, że jeśli się chce, to na wszystko jest czas.

Dziękuję za rozmowę.

KP

“Czas Świecia” 24 stycznia 2020 r.

 

 

Wróć

Kalendarz imprez

Luty 2020
Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
12
3456789
10111213141516
17181920212223
242526272829

Filmy

Flesz 14-12-2018
Musisz zainstalowa Flash Player'a oraz włączyć obsługę JavaScript.